wtorek, 14 lutego 2017

RECENZJA - BERNARD CASSIERE - PEELING DO CIAŁA - PINA COLADA!

Witam :*
Wiem - przez dłuższy czas mnie nie było...
OBOWIĄZKI dnia codziennego dały mi się w ostatnim czasie we znaki -
PRACA,DOM a do tego wszystkiego WIRUSOWE ZAPALENIE GARDŁA oraz ogólne osłabienie.
Nie miałam energii,ani weny - żeby pisać.Wybaczcie...Mam nadzieję,że jeszcze o mnie nie zapomnieliście :) W tym całym zamieszaniu - był jeszcze jeden WSPANIAŁY dzień :)
Nasze ZARĘCZYNY :* 07.02.2017 - Najdroższy - poprosił mnie o rękę :*
Jestem więc SZCZĘŚLIWĄ Narzeczoną :):*



Na dzisiaj przygotowałam dla Was recenzję produktu,który otrzymałam na
"Beauty By Bloggers II w Częstochowie" od firmy
BERNARD CASSIERE : http://bcparis.pl/ - ZAPRASZAM!


- BERNARD CASSIERE - PEELING DO CIAŁA - PINA COLADA!
200 ml / 109,00 zł - ja do TESTÓW otrzymałam 100 ml


Miękki,kremowy PEELING do delikatnego wygładzenia skóry całego ciała o zapachu KOKOSU i ANANASA.Przygotowuje skórę na przyjęcie składników aktywnych z produktów odżywczych,działa ochronnie.Zawiera ekstrakty z KOKOSU i ANANASA,MASŁO SHEA.


RECENZJA :
Drogie Panie - PEELINGI do ciała bardzo lubię i regularnie ich używam.
W szczególności ulubiłam sobie te,które mają bardzo wyczuwalne drobinki peelingujące.
Jeżeli chodzi o PEELING,który otrzymałam do przetestowania...Hmmm...
Patrząc na jego cenę - można by uważać,że jest on na prawdę DOBRY.
Niestety...Bardzo się na nim zawiodłam.Zaczynając od zapachu - w,którym pokładałam na prawdę duże nadzieje - okazał się na tyle chemiczny,że nawet odrobinę nie przypomina KOKOSA czy też ANANASA.Jest nieprzyjemny i co najgorsze - taki również pozostaje na skórze.
Jeżeli zaś chodzi o samo działanie - PEELING ma kremową formułę oraz konsystencję - drobinki PEELINGUJĄCE są wyczuwalne - nie mniej jednak - nie PEELINGUJĄ mojej skóry na tyle,ile bym sobie tego życzyła.Poza tym,kosmetyk pozostawia lekką,tłustą warstwę - czego bardzo nie lubię.
Generalnie efekt PEELINGUJĄCY - jak na tę cenę nie jest zachwycający.Moja skóra po użyciu peelingu jest co prawda delikatna,ale jest to efekt krótkotrwały.Produkt nie podrażnia i nie uczula.
Nie sprostał on moim oczekiwaniom i na pewno nie wrócę do niego w przyszłości.
Moja ocena,to 1/6.

A Wy - znacie ten produkt?
Jakie jest Wasze zdanie na jego temat?
A może macie jakiś FAJNY peeling - godzien polecenia?


Słyszałyście o tej KSIĄŻCE? Nie mogłam się jej oprzeć :)
Jestem bardzo ciekawa czy jej zawartość odpowiednio dobrze mnie zainteresuje :)


Pełnych MIŁOŚCI - WALENTYNEK Kochani :*

11 komentarzy:

  1. Dobrze że do nas wróciłaś ! :* Też zawalają mnie obowiązki :( Kurcze szkoda że ten peeling tak słabo wypadł :(

    OdpowiedzUsuń
  2. Ojj szkoda że peeling okazał się klapą ! Prezentował się bardzo obiecująco

    OdpowiedzUsuń
  3. Też lubię zdzieraczki,które porządnie peelingują,a najbardziej lubię domowy peeling kawowy :) Zapach dla mnie też jest bardzo ważny w kosmetykach pielęgnacyjnych,więc temu kosmetykowi mówimy NIE :)
    Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Naczęściej używam peelingów domowej roboty. Miałam kiedyś masło do ciała Pina colada, szału nie robiło, ale chociaż zapach bym jak trzeba ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. zakochanym - wszystkiego najlepszego :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Wspaniale, gratuluję zaręczyn :) U nas minęła już 5 rocznica ślubu :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Gratulacje :) dbając o urodę warto pić zdrową wodę - kupiliśmy filtr redox, który daje wodę pomagająca utrzymać organizm w zdrowiu, woda działa wręcz leczniczo.

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja używam arganowego peelingu z Delii - dla mnie najlepszy ♥

    OdpowiedzUsuń