środa, 7 stycznia 2015

RECENZJA - AVON - CARE - INTENSYWNIE KOJĄCY BALSAM DO CIAŁA!

Dobry Wieczór...
ZIMA - znów powróciła do Starachowic...
Choć w ostatnich dniach sama nie wiedziała co zrobić - to jednak zdecydowała się dać Nam wszystkim w kość i znów jest ZIMNO - brrr...
Mam już dosyć - jestem przygnębiona i przemarznięta...
Jakie jeszcze nieszczęścia się do mnie przyczepią?

Od początku roku "wszystko" jest nie tak,jak powinno być...
Czuję wewnętrzny niepokój,kamień na sercu - który przygniata wszystkie pozytywne myśli i uczucia...
Nie chce mi się płakać - chce mi się wyć wniebogłosy....


Chciałabym zasnąć i obudzić się,kiedy już wszystko będzie DOBRZE...

Na dzisiaj przygotowałam dla Was recenzję produktu,który bardzo mnie rozczarował i już na praczątku napiszę,że w ogóle go Wam - nie polecam...

- AVON - CARE - INTENSYWNIE KOJĄCY BALSAM DO CIAŁA! 400 ml / 11,00 zł


Testowana klinicznie formuła zatrzymywania wilgoci przynosi natychmiastową ulgę przesuszonej skórze,łagodząc zaczerwienienia i zrogowacenia.Pozostawia wrażenie komfortu i wspomaga odbudowę struktury skóry.


RECENZJA :
Jeżeli balsam bezzapachowy - pachnie WYMIOCINAMI "dosłownie i w przenośni",to chyba coś jest nie tak...Niestety - tego kosmetyku nie da się używać - spróbowałam i niestety bardzo się rozczarowałam.
Faktem jest,że dobrze się rozprowadza i równie dobrze wchłania - jednak na tym jego rola się kończy.
Na pewno nie koi on suchej i spierzchniętej skóry,która w okresie zimowym potrzebuje intensywnego nawilżenia i odżywienia.Przy dłuższym stosowaniu balsamu "postanowiłam przełamać swój opór związany z jego zapachem" - nie daje się zauważyć żadnych pozytywnych efektów a mogę nawet stwierdzić,że jeszcze bardziej wysusza on moją skórę,która jest przesuszona oraz podrażniona...
Jeżeli chcecie się nabawić suchej i podrażnionej skóry - spróbujcie.
Osobiście jednak - nie polecam! Moja ocena,to 1/6.

Dobranoc :*

16 komentarzy:

  1. Nie miałam tego balsamu, bo średnio lubię się balsamować. trzymaj się ,nos do góry

    OdpowiedzUsuń
  2. ojj ;/ zapach musi być fatalny .. rzadko sięgam po balsamy z tej firmy, a jak już to z serii naturals ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Trzymaj się :)
    nie miałam tego balsamu, ale ta recenzja przyda mi się na przyszłość, bo przynajmniej wiem, czego lepiej nie kupować :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Zapraszam! http://testujgotuj.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Wymiociny... dobrze wiedzieć czego nie kupować. ;) Co do avon, dla mnie wymiocinami pachnie krem do rąk z masłem shea z kolekcji planet spa. A kiedyś go tak kochałam...

    OdpowiedzUsuń
  6. Wiele razy już powtarzałam ze dla mnie avon to zło i na razie nie dali mi powodu bym zmieniła zdanie ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. właśnie dlatego nie mam i nie miałam nic z Avon'u
    ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Głowa do gory! A co do balsamu - dlatego nie kupuje z avonu pielęgnacji ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Wszystko będzie dobrze, Nowy Rok przyniesie Ci jeszcze sporo uśmiechu. Jestem tego pewna. :)
    Dawno nie miałam nic z Avonu i jakoś mi do niego się nie spieszy.

    Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  10. Nigdy nie polecałam kosmetyków Avonu, często trafiały mi się buble...
    Właśnie założyłam nowego bloga, zapraszam :)
    Mój blog

    OdpowiedzUsuń
  11. Ma nadzieje,że wszystko będzie dobrze.
    Ja jakoś nie przepadam za kosmetykami z Avonu

    OdpowiedzUsuń
  12. Miałam ten balsam i rzeczywiście był bezzapachowy.
    Może trafiłaś na jakiś felerny,albo źle przetrzymywałaś. Ja nigdy z tą firmą nie miałam problemów.

    OdpowiedzUsuń
  13. Też często miewam taki podły nastrój.
    Szkoda, że się nie sprawdził ten balsam ;/

    OdpowiedzUsuń
  14. miałam kiedyś balsam z Avonu który rownież miałbyć bez zapachu a smierdział;/

    OdpowiedzUsuń