sobota, 27 września 2014

RECENZJA - COLORIS - LAURA CONTI - FACE CARE - MASECZKA DOTLENIAJĄCA - CZEKOLADOWA!

Dzień Dobry Drogie Panie :*
Co u Was słychać? Jak Wam miną tydzień?
Czy Pani Jesień dotarła również do Waszego miejsca zamieszkania?
U mnie w Starachowicach pogoda jest niezwykle kapryśna - czyżby próbowała się dostosować do mojego nastroju? Chyba jej się nie uda,gdyż po całym tygodniu pracy - mam dwa dni wolnego,które mogę spędzić z moim Najdroższym :* Jestem szczęśliwa - pomimo tej JESIENNEJ aury,która króluje za oknem...

Na dzisiaj przygotowałam dla Was recenzję produktu,który otrzymałam w ramach współpracy od firmy COLORIS : http://www.coloris.biz/ - ZAPRASZAM!


COLORIS - LAURA CONTI - FACE CARE - MASECZKA DOTLENIAJĄCA - CZEKOLADOWA!
10 ml / ok.3,00 zł


Dzięki zastosowaniu unikalnego kompleksu witaminowo - mineralnego z krzemem i żelazem maseczka idealnie wygładza i pielęgnuje skórę.Hamuje procesy wiotczenia cery.Dzięki użytej kompozycji kolagenu z elastyną w sposób zdecydowany wygładza zmarszczki.Działa stymulująco i relaksująco.
Dodatek alantoiny i panthenolu wzmacnia właściwości ochronne.Komfort użycia przynosi delikatny czekoladowy zapach.


RECENZJA :
Drogie Panie - same dobrze wiecie,że po jednym zastosowaniu maseczki - nie jest możliwe zauważenie widocznej poprawy kondycji Naszej cery.Tak jest i tym razem,gdyż z tą maseczką miałam styczność pierwszy raz...Ma ona delikatny czekoladowy zapach oraz dosyć gęstą formułę i konsystencję.
Nie sprawia,to jednak kłopotu z jej aplikacją na twarzy.Tuż po nałożeniu odczułam intensywne uczucie pieczenia co bardzo mnie zaniepokoiło,lecz postanowiłam pozostawić kosmetyk na twarzy.
Po dłuższej chwili uczucie pieczenia ustąpiło...Maseczka nie wysycha do końca i nie tworzy na twarzy tzw. skorupki.Tuż po zmyciu - zauważyłam jedynie,że moja cera jest miękka i delikatnie zmatowiona.
Żadnych dodatkowych atutów nie udało mi się zarejestrować...Cieszę się,że pomimo uczucia pieczenia - maseczka mnie nie uczuliła.Nie zmienia,to jednak faktu,że nie sięgnę po nią ponownie...
Moja ocena,to 2/6.

Przyszła pora na czwarte zadanie AMBASADORKI SMAKU LATA :


Spokojnego WEEKENDU Wam życzę :*:*:*


22 komentarze:

  1. Już myślałam że będzie to dobra recenzja... a szkoda bo miałam ochtę ją sobie dzisiaj zrobić ale chyba sobie odpuszczę.

    OdpowiedzUsuń
  2. To uczucie pieczenia wydaje się niepokoić.

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie kusi mnie mnie ;) Dobrze, że Cie nie uczuliła.

    OdpowiedzUsuń
  4. O kurcze,nigdy nie widziałam czekoladowej maseczki. Jednak nie jestem skłonna jej teraz przetestować..

    OdpowiedzUsuń
  5. Czekolada :) nie wiem sama,ale chyba kiedyś spróbuję

    OdpowiedzUsuń
  6. Czekoladowa maseczka - niestety to nie dla mnie :P

    OdpowiedzUsuń
  7. Miałam ją. Mnie nie uczuliła, za to zrelaksował mnie zapach czekolady :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Owej marki miałam wyłącznie pomadki ochronne do ust oraz peeling. Z tych pierwszych byłam jak najbardziej zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Fajna maseczka ale to pieczenie... Chyba mnie zniechęca do niej :) Zapraszam Cię na moją nową stronę i zapisanie się do Newslettera;) (Link u mnie na blogu)

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie lubię czekoladowych kosmetyków, więc na pewno nie sięgnęła bym po tą maseczkę ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Szkoda ze zawiodla , zapewne musiala pieknie pachniec :) http://kasjaa.blogspot.co.uk

    OdpowiedzUsuń
  12. Bardzo ciekawa, szkoda, że bubel...

    OdpowiedzUsuń
  13. jak był efekt pieczenie to zdecydowanie nie dla mnie

    OdpowiedzUsuń