wtorek, 13 sierpnia 2013

RECENZJA - HESH - HARDE PROSZEK!

Dzień Dobry :)
Co u Was słychać Drogie Panie? :)
U mnie wszystko w porządku - przygotowania do "Zlotu Świętokrzyskich Blogerek" idą pełną parą - już nie mogę się doczekać 31.08.2013,a Wy? :) Czekacie na SPOTKANIE tak samo niecierpliwie jak JA? :)

Na dzisiaj przygotowałam dla Was recenzję produktu,który otrzymałam w ramach współpracy od Pani Magdaleny Polis reprezentującej firmę MAGICZNE INDIE : http://www.magiczne-indie.pl/ - ZAPRASZAM!



HESH - HARDE PROSZEK! 50 g / 12,00 zł


HESH - HARDE PROSZEK zawiera wyłącznie naturalny proszek,bez żadnych innych dodatków zapachowych,konserwantów,barwników czy zagęszczaczy.
Produkt nie zawiera zanieczyszczeń,które mogą znajdować się w nie oryginalnych proszkach.

Należy używać go po wymieszaniu z wodą,wodą różaną lub mlekiem,jako maseczki na twarz lub ciało.


HARDE - to roślina używana w ajurwedzie do utrzymania ogólnego zdrowia i witalności organizmu,wykorzystywana głównie w usprawnieniu pracy układu pokarmowego i przemiany materii.

Maseczka na twarz lub ciało,wykonana z proszku HARDE daje skórze natychmiastową miękkość i blask,oczyszcza skórę,likwiduje rozmaite problemy występujące na jej powierzchni,takie jak :
zmarszczki,przebarwienia,plamy,piegi,trądzik czy wypryski oraz pomaga utrzymać ją w zdrowiu i dobrej kondycji.


Maseczka - tuż po rozprowadzeniu na twarzy :)

- Wszystkie kosmetyki z serii HESH dostępne są na stronie internetowej MAGICZNE INDIE :
KLIK !!!

RECENZJA :
Nigdy wcześniej nie miałam styczności z produktami z serii HESH,dlatego dosyć długo zbierałam się do przetestowania tego PROSZKU.Martwiłam się czy po jego użyciu nie dostanę uczulenia,zważając na fakt,że mam wrażliwą i skłonną do alergii oraz trądziku cerę - tak się jednak nie stało :)
Aby z proszku uzyskać konsystencję maseczki użyłam :
- 2 łyżeczki PROSZKU
- 3 łyżeczki WODY
Gdy uzyskałam pożądaną konsystencję z łatwością nałożyłam ją na twarz,pozostawiając na 20 minut.
Po tym czasie "maseczka" wyschła na tyle,że nie mogłam otworzyć ust,by coś powiedzieć :p
Po zmyciu moja cera rzeczywiście była oczyszczona,pełna blasku oraz miękka w dotyku.
Przy regularnym stosowaniu zauważyłam znaczną poprawę stanu mojej skóry.
Trądzik oraz wypryski znacznie się zmniejszyły :) Cera jest w znaczniej lepszej kondycji niż przed rozpoczęciem stosowania PROSZKU.
Dużym minusem tego produktu jest zapach,który niestety do przyjemnych nie należy...Ale jest,to chyba jego jedyny minus :)
Moja ocena,to 5/6.

A czy Wy używacie tego typu produkty,czy wolicie gotowe MASECZKI ?

POZDRAWIAM :)





17 komentarzy:

  1. oo, fajna sprawa :)

    zapraszam na nowy, makaronowy post oraz na kulinarne rozdanie!

    OdpowiedzUsuń
  2. szkoda, że nie pachnie, ale wydaje się być niezłym produktem:)

    OdpowiedzUsuń
  3. zapach zapachem ale wazne, ze dziala :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Lubię i te gotowe i do przygotowania :-) Fajne są w Starej Mydlarni :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Też nie mogę doczekać się spotkania:D
    Ciekawa ta maska oś podobnego do glinki, sama jeszcze nie miałam do czynienia z indyjskimi kosmetykami:)

    OdpowiedzUsuń
  6. ciekawe, pierwszy raz o tym slysze ;d

    OdpowiedzUsuń
  7. całkiem ciekawe... ale ja chyba pozostane przy glince ghassoul :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Zdecydowanie muszę kiedyś wypróbować

    OdpowiedzUsuń
  9. te indyjskie kosmetyki są takie kuszące

    OdpowiedzUsuń
  10. A na ile starcza jedno opakowanie tego proszku? Lubię takie naturalne specyfiki, chyba skuszę się na zakup...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zależy jak często go używasz.Na jedną aplikację potrzeba 2 łyżeczki proszku,także przy użytkowaniu 1 raz w tygodniu,na 2 miesiące powinien wystarczyć :)

      Usuń
  11. nie słyszałam o tej roślinie.

    Ciekawi mnie jak spotkanie wygląda od "kuchni"? Na pewno jest to ogrom rzeczy do opanowania :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda - takie SPOTKANIE jest bardzo absorbujące :)

      Usuń