środa, 17 lipca 2013

RECENZJA - YANKEE CANDLE - SAMPLER - PINK DRAGON FRUIT!

Hello :)
Jak to dobrze,że mamy już ŚRODĘ :)
Na pewno zastanawiacie się,dlaczego tak się cieszę?
Otóż,jutro po pracy jadę do DOMU,do Starachowic :)
Bardzo,bardzo,bardzo się cieszę,że spędzę kilka dni w gronie najbliższych - bardzo za Nimi tęsknię.
Cieszę się również na spotkanie z Gonią : http://margaritkaaa.blogspot.com/ - nie widziałyśmy się wystarczająco długo,by mieć co nadrabiać :)

Na dzisiaj przygotowałam dla Was recenzję produktu,który otrzymałam na Blogerskim Dniu Kobiet w Rzeszowie od firmy ŚWIAT ZAPACHÓW : http://www.swiatzapachow.pl/ - ZAPRASZAM!


YANKEE CANDLE - SAMPLER - PINK DRAGON FRUIT! 50 g / 9,00 zł


PINK DRAGON FRUIT - Pitaja czy Smoczy Owoc - a jaki Ty znajdziesz sposób by nie wpaść w sidła i nie ulec urokowi tego powalającego,słodko tropikalnego aromatu?

DANE TECHNICZNE :
- RODZAJ PRODUKTU : stampler
- LINIA ZAPACHOWA : owocowe
- CZAS PALENIA / TRWAŁOŚĆ : do 15H
- ŚREDNIO ZŁOTYCH ZA 1H PALENIA : 0,60 zł
- LINIA KOLORYSTYCZNA : róże i fiolety
- KOLOR : ciemny róż
- ILOŚĆ KNOTÓW : 1 knot
- WAGA / POJEMNOŚĆ : 50 g
- SERIA / WERSJA : HOUSEWARMER



RECENZJA :
Prawdziwy rarytas dla fanek przyjemnego zapachu,który otula i wypełnia pomieszczenie po brzegi.
Poprawia nastrój,odpręża :)Jest idealny na ciepłe wieczory,nie przeraża słodkością,która jest odpowiednio przełamana kwaskowatością i nutą świeżości.Sampler podobnie,jak pozostałe produkty Yankee Candle jest nasycona olejkami eterycznymi,dzięki czemu pachnie naturalnie i nie zawiera żadnych chemicznych aromatów.
Pali się równo,dzięki czemu nie mamy kłopotu z wylewającym się woskiem.
Cena atrakcyjna w porównaniu do jakości produktu.
Moja ocena,to 5/6.

A czy Wy używałyście kiedykolwiek SAMPLERÓW od Yankee Candle? :)

22 komentarze:

  1. jeszcze nie miałam żadnej świecy yankee candle ale już wiem o co poproszę na urodziny

    OdpowiedzUsuń
  2. ja też jeszcze nie miała, ale wszystko przede mną :)

    OdpowiedzUsuń
  3. uwielbiam różnego rodzaju świeczki ;D

    OdpowiedzUsuń
  4. Uwielbiam YC :-) Na razie miałam tylko tarty :-)

    OdpowiedzUsuń
  5. kusi ten zapach jak i kolor świeczuszki ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. czyli coś dla mnie :) buziulki słonko ♥

    OdpowiedzUsuń
  7. Samplerów nie używałam, ale kupiłam niedawno kilka wosków zapachowych i z pewnością sięgnę po jeszcze :D

    OdpowiedzUsuń
  8. Dla mnie zapach moze byc, ale chyba jednak takie czysto owocowe aromaty nie sa dla mnie. Przypominaja mi zazwyczaj cukierki owocowe, albo te pudrowe, ktorymi zajadalam sie w dziecinstwie :P Zapach przyjemny, ale jednak nie moja bajka.

    OdpowiedzUsuń
  9. muszę w końcu wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja używałam tylko tarty i uwielbiam je wreszcie w moim mieście otworzyli sklep i bez problemu mogę je kupować :)

    Jak mogę to zapraszam do mnie na Rozdanie do wygrania kosmetyki Pharmaceris ;)

    http://blizniaczki09.blogspot.com/2013/07/zapraszam-na-konkurs-z-okazji-ii.html

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja mam jeden i czeka na wielkie testowanie :D zapach Vanilia Cupcake :P

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie miałam jeszcze YC, ale planuję wybrać się do Galerii Rzesz. i wreszcie coś kupić :)

    OdpowiedzUsuń
  13. I to nie raz, genialne są :)

    OdpowiedzUsuń
  14. ja poznałam yankee candle tylko dlatego,bo wygrałam jeden maly w rozdaniu i przyznaję,że jakbym miała okazję gdzieś kupić to bym się skusiła,bo są bardoz dobre i dają świetny zapach na cąły dom!

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie miałam go jeszcze. Ale pełno recenzji na blogach, że muszę w końcu jakiś wosk kupić :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Kocham świece zapachowe, choć faktem jest że większość z nich nie pachnie mocno po zapaleniu :<

    W wolnych chwilach zapraszam do siebie na recenzje kosmetyków i makijaże http://lusiakowy.blogspot.com/ Ja oczywiście pozostaję na dłużej i obserwuję blog.

    OdpowiedzUsuń
  17. Widziałam te świece ostatnio będąc w mydlarni. Ja często zapuszczam olejki eteryczne w kominku, świece zapachowe też lubię.

    OdpowiedzUsuń
  18. o tam, uwielbiam te świece!
    tylko, że ze względu na chemiczne substancję przerzuciłam się na naturalne kadzidła.

    OdpowiedzUsuń