środa, 17 października 2012

RECENZJA - PURPLE HEART - RĘCZNIE WYKONANA MUSUJĄCA KOSTKA KĄPIELOWA!

Dzień Dobry :)
Ja chyba wpadłam w nałóg...Zaczęłam testować wszystkie kule i kostki kąpielowe,jakie tylko mam :)
Tym razem również przygotowałam RECENZJĘ produktu,który otrzymałam od Ani z bloga :
http://mellody-w-kolorze.blogspot.com/ :) Wczoraj wykąpałam się w kostce,która sprawiła się o niebo lepiej niż poprzednia...

PURPLE HEART - RĘCZNIE WYKONANA MUSUJĄCA KOSTKA KĄPIELOWA! 40 g / ok.9,00 zł  w Drogerii NATURA



Działa zmiękczająco i wygładzająco na skórę,odpręża i relaksuje.
Umieścić kostkę w wannie z ciepłą wodą,musując uwolni aromat z owoców.


Nie testowane na zwierzętach !!!

SKŁAD:
Sodium Biocarbonate,Citric Acid,Aqua,Perfume,Coumarin.


RECENZJA:
Hmmm...Od czego by tu zacząć?Kostka już po odpakowaniu bardzo ładnie pachnie,w kontakcie z ciepłą wodą - rozpuszcza się błyskawicznie :) Rzeczywiście uwalnia aromat z owoców,który niestety po kąpieli nie zostaje na skórze.Kostka nie nawilża,ale również nie wysusza.Nie zmiękcza i nie wygładza.Jedynymi plusami jest fakt,że po kąpieli czułam się zrelaksowana i odprężona.Dochodzę do wniosku,że szkoda pieniędzy na wszelkie kostki czy kule do kąpieli.Zaoszczędzone pieniądze lepiej przeznaczyć na dobry płyn czy żel do kąpieli.
Moja ocena,to 3/6.

A jakie Wy macie zdanie na temat kul i kostek do kąpieli? :)

23 komentarze:

  1. Zapach owoców? to coś dla mnie ;)!

    OdpowiedzUsuń
  2. Eeeee tam, ja i tak kocham kulki miłością bezgraniczną :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Prawdę mówiąc nigdy nie miałam styczności z taką kulą , ale chętnie bym wypróbowała , najchętniej malinową :D

    OdpowiedzUsuń
  4. widzę, że raczysz się regularnie takimi umilaczami do wanny:))

    OdpowiedzUsuń
  5. bardzo lubię kule do kąpieli :) chociaż to spory wydatek gdybym chciała codziennie kąpać się w takiej :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja ją lubię ja wogóle wszystkie kule,czy kostki lubię jednak faktycznie do tanich nie należą.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja dawno nie używałam kostek i kul do kąpieli ;p
    Ale z tego co pamiętam to bardzo lubiłam takie kąpiele, no ale przyjemność kosztuje ;/
    Zapraszam na mojego bloga:
    http://wekablogpf.blogspot.com/
    +obserwuję ^^

    OdpowiedzUsuń
  8. No faktycznie 9 złotych to troszkę sporo. Wygląda jak cukiereczek, może być ozdobą w łazience:)

    OdpowiedzUsuń
  9. u mnie z recenzjami jest tak trudno i ciężko ;) nie mam motywacji ;D

    OdpowiedzUsuń
  10. Ilu jest ludzi, tyle charakterów słusznie to ujęłaś!
    W odpowiedzi na komentarz –pod postem: ‘’ Artykuł 5: BIO = organicznie, ekologicznie, naturalnie’’

    OdpowiedzUsuń
  11. Pisałam już co myślę o tym produkcie, więc zmykam i do następnej notki:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Wydaje mi się, że większość tych kul do kąpieli ma nam dostarczyć doznań czysto aromaterapeutycznych :-) Bo z pielęgnacją to kiepsko.

    OdpowiedzUsuń
  13. ja musze upolować bomby z LUSH-a :)

    OdpowiedzUsuń
  14. wszelkie kule czy kostki do kąpieli są kosztowne więc lepiej opłaca się płyn do kąpieli choć warto zrobić sobie raz na jakis czas taki relaks z kulą w kąpieli:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Podróżowanie na spontanie to jest to:)-Odpowiedź do posta Artykuł 4: Włochy. Słoneczna Ita¬lia i wiatr wol¬ności we włosach.

    OdpowiedzUsuń
  16. Najbardziej lubię kapięl z dodatkiem soli morskiej:)

    OdpowiedzUsuń
  17. Dziękuję :)

    Nie używam takowych bo nie mam wanny ale chętnie bym wzięła taką długą relaksującą kąpiel :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Zostałaś wyróżniona :)
    http://bambusowy-raj.blogspot.ro/2012/10/wyroznienie-d.html

    OdpowiedzUsuń
  19. jakby tu znalesc taka koste idealna to moze byc to calkiem przyjemne :)

    OdpowiedzUsuń